Czy UTWS to tylko kolejny blef?

Od wielu lat czekamy na poprawę jakości powietrza. Od wielu lat słuchamy idiotyzmów które mają nas przekonać że firma Kronospan nie zanieczyszcza powietrza albo że to zanieczyszczenie w sumie nie jest groźne. Pył z Kaliningradu, źli mieszkańcy palący śmieci czy złośliwa pyląca olsza to oficjalne wytłumaczenia firmy i niestety władz miasta. Usprawiedliwianie wszystkiego miejscami pracy jest równie absurdalne jak argumenty które wymieniłem powyżej. Jakie są skutki wdychania wyziewów, odkładania się tych włókien w naszych płucach przez dziesięciolecia? Oby jedynym skutecznym sposobem dowiedzenia się nie okazały się za kilkadziesiąt lat masowe sekcje zwłok.
Producenci papierosów długo bronili się przed dowodami na ta że ich palenie powoduje raka. Inny aktualny przykład: Monsanto ma podobno 80 profesjonalnych ekspertyz które jednoznacznie stwierdzają że ROUNDUP nie jest szkodliwy. Kronospan Szczecinek ma pewnie własne ekspertyzy które wskazuję że UTWS działa. Jak działa możecie zobaczyć na zdjęciach. Zdjęcia z poranka 17.08.2018 czyli grubo ponad miesiąc od uruchomienia UTWS po śmierdzącej nocy. Samochód zaparkowany na ulicy Chodkiewicza a więc spory kawałek fabryki. Próbki zachowałem jak by ktoś chciał zbadać i porównać zawartość tego w płucach przeciętnego mieszkańca. Czy to są te węglowodory aromatyczne? Czy ten problem rozwiązuje program „Kawka”? Jak długo kochani szczecinecczanie i szczecinecczanki będziemy pozwalać na traktowanie nas jak idiotów?

 

Rowerem przez centrum

Rowerem przez centrum

Podchodziłem sceptycznie do pomysłu wypożyczalni rowerów miejskich. Dziś przyznaję że być może myliłem się. Rowery są wypożyczane w dużych ilościach a mieszkańcy chętnie z systemu korzystają. Ciekawi mnie jednak przez ile miesięcy w roku system będzie nieczynny i jakie będą koszty jego obsługi.

 

 

W naszym mieście i kraju uderza mnie brak spójności czy raczej kompleksowego podejścia niemalże do każdego tematu. Wszystkie projekty realizuje się ad-hoc. Cieszy mnie zwrot w kierunku rowerów ale martwi brak spójności działań. Postawiono wiele stacji rowerowych a jednocześnie kiedy kilka lat temy remontowano główną ulice miasta zrobiono to w sposób calkowicie ułomny dla ruchu rowerowego. Koncepcja „shared space” jest też po prostu zła moim zdaniem a to na nie niej oparł się nasz nowy deptak. Takie rozwiązanie być może sprawdza się w przestrzeni o małym ruchu.  Można było wykonać badania natężenia ruchu pieszo-rowerowego i dopiero decydować o koncepcji relizacji zakładając oczywiście że ten ruch będzie się tylko zwiększał. Kłania się brak gruntownego przygotowania do relizacji pomysłu lub brak otwartości na krytykę. Tak, tak bo krytyka często słuszna jest ignorowana. Czym innym jest czepaialstwo bez podstaw a czym innym zglaszanie oddmiennego zdania. Stojaki rowerowe na nowym deptaku są tu kolejnym przykładem. Niby wizja jest ale coś tu nie działa. Taki sposób działania jest typowy dla „złego menagera”, dla człowieka który z powodu braku doświadczenia nie rozumie że idea to dopiero początek drogi. Kluczowym elmentem jest realizacja koncepcji w rzeczywistych warunkach. Jako człowiek związany z działalnością biznesową widziałem wiele dobrych pomysłów które ostatecznie okazywały się klapą ponieważ brakowało dobrego „kierownika projektu” który doprowadzał do relizacji. To nie jest tak że wystarczy mieć pomysł, wizję. Trzeba ciężkiej pracy aby przekuć to w sukces.

Kolorowanka

Kolorowanka

Postanowiliśmy wydać kolorowankę z ciekawymi miejscami ze Szczecinka. Cel to wydrukowanie 1000 sztuk które następnie rozdamy w Szczecineckich szkołach i przedszkolach. Założenie jest takie że mają one służyć jako nagrody na wypadek gdyby ze względów finansowych takiej zabrakło. Sytuacja w której jakieś dziecko ma osiągnięcia (nawet drobne) i brakuje czegoś czym nauczyciel mógłby je nagrodzić jest no, mówiąc/pisząc kolokwialnie – słaba. Rodziców też nie zawsze stać a czasami też nie dostrzegają motywacyjnego charakteru nagrody.
1000 kolorowanek to spory zapas i wiele uśmiechniętych buziek naszych dzieci tym bardziej że nie można jej od tak po prostu kupić!
Zapraszamy do zbiórki na serwisie zrzutka.pl Nazwy firm czy imiona i nazwiska darczyńców wydrukujemy na ostatniej stronie.
Tu nie ma co być skromnym tu trzeba dawać przykład że właśnie tak trzeba postępować!

Jeszcze raz link: https://zrzutka.pl/p6rcps.

Komu przeszkadza budżet obywatelski?

Komu przeszkadza budżet obywatelski?

Klientelizm – układ nieformalnych zależności typu ekonomiczno-politycznego, w ramach których wpływowy decydent polityczny (lub zasobny dysponent dóbr ekonomicznych) – (patron) roztacza opiekę nad osobą (lub grupą społeczną) – (klientela) w zamian za poparcie polityczne. Zjawisko klientelizmu jest powszechnie uznawane za formę patologii społecznej, ponieważ narusza formalne i oficjalne reguły gry politycznej i ekonomicznej. Powiązania typu klientelistycznego zaburzają prawidłowy (z punktu widzenia obowiązujących urządzeń i instytucji społeczno-politycznych) proces dystrybucji dóbr politycznych i ekonomicznych, doprowadzając do powstania „szarej strefy” nie podlegającej ogólnospołecznej kontroli. Zjawiskami pokrewnymi są zjawiska nepotyzmu oraz kumoterstwa.

Źródło: wikipedia

Komu więc przeszkadza budżet obywatelski?

Nie miałem żadnych wątpliwości że powstanie 1000 argumentów przeciw, że będę atakowany i trolowany. Dlaczego? Jedynym powód jest taki że BO rozbija w pewnym stopniu zależności opisane w powyższej definicji. Pozwala decydować obywatelom o tym jak chcą wydać swoje pieniądze. Mało tego wyrównuje szanse na starcie osób które chciały by działać społecznie a być może kiedyś np. zostać radnym. Likwiduje konieczność zapisania się do jakiegoś ugrupowania i uczestniczenia w bez celowych politycznych wojenkach. Pozwala rozwinąć się silnym osobowościom które nie muszą na starcie podporządkowywać się „wpływowemu decydentowi”.

Potrzebujemy silnych niezależnych ludzi zdolnych do prowadzenia dialogu. Funkcja edukacyjna BO jest ogromna. Załóżmy że grupa ludzi chce budowy skateparku i teraz które rozwiązanie jest lepsze żeby tych ludzi zmotywować do działania i żeby cel został zrealizowany:

a) „Słuchajcie jest mechanizm BO przyjdźcie na spotkanie i albo sami albo poproście mamę lub tatę żeby taki pomysł zgłosił.”Promujcie swój pomysł gdzie chcecie a później podczas głosowania my i nasi sąsiedzi zdecydujemy.” Pracownik urzędu miasta wyznaczony do współpracy z mieszkańcami pomoże wam oszacować koszt. Sami też nauczycie się dużo o tym jak to działa. Mija rok – cel zrealizowany.

b) Jest takie coś jak rada osiedla – musicie znaleźć Panią Kowalską (ktoś zna Panią Kowalską?). No i jak Pani Kowalska albo jej dzieci nie mają innego pomysłu to może uda wam się przekonać że coś trzeba zrobić. No i pod warunkiem że tatuś nie jest z partii „xyz” z którą akurat walczymy o władzę. Czas leci a pomysłodawcy czuja się oszukani przez radnego który im to obiecał ale okazało się że np. znalazł się w mniejszości i miasto będzie realizować inne pomysły.

Które rozwiązanie jest lepsze? Angażuje w pomysł a nie zniechęca na stracie? Ja osobiście jak słyszę że mam jakiś za przeproszeniem „beton” przekonywać do pomysłu to mi się odechciewa. Może to tylko efekt mojej walki o BO a może jednak wielu innych myśli podobnie.

Na moim osiedlu nie ma Rady Osiedla – i co mam zrobić? Zaangażować się i wystartować? Ale ja podobnie jak inni mogę nie mieć na to czasu. Nie prościej żeby ludzie mogli zgłaszać potrzeby bezpośrednio tj. bez tworzenia struktur? A jak będę nie posłuszny i dalej pisał nie przychylne wam teksty to mi powiecie że zadaje głupie pytania? A już całkowicie nie wyobrażam sobie sytuacji że angażuje się w coś odwalam całą czarną robotę a później jakiś polityk zaprasza media i ogłasza swój sukces.

Nigdy nie uda wam się zapytać wszystkich o wszystko bo nie każdy chce z wami rozmawiać i ma do tego prawo a waszym celem, jako urzędników jest realizacja jego potrzeb.

BO przeszkadza osobom które kupczą mieszkańców od lat i szykują się do tego aby zrobić to po raz kolejny. Podobno miasto dostało spory zastrzyk gotówki ze sprzedaży gruntów pod obwodnicę więc zapowiada się festiwal absurdu. Tym bardziej jednak nie zrozumiałe jest blokowanie powstania BO. Nie stać miasta na podnoszenie świadomości społecznej czy zbyt świadomy i niezależny obywatel stanowi problem?

Dobre pomysły trzeba wspierać…

Napisał kiedyś Pan Burmistrz o projekcie swojego syna który ostatecznie przyniósł podobno 400.000 starty. Jako rodzic rozumiem postawę w której ojciec popiera i angażuje syna, jako obywatel nie rozumiem braku odpowiedzialności za błędne decyzje. Dlaczego zatem podnosi się argument że będę realizowane „błędne” projekty skoro wychodzi na to że popełnianie błędów jest naturalną koleją rzeczy i nie myli się tylko ten co nic nie robi.

Wybory….

Nie dziękuję nie zamierzam startować w tej karuzeli absurdów i nie po to chcę działać. Choć oczekiwania są takie że nasze stowarzyszenie będzie się ścigać w pomysłach my wychodzimy z założenia że lepsza prosta ławka pod blokiem tam gdzie jest ona potrzebna niż ta za 16.000 tys która jest bo jest.
Nie zamierzamy nikomu narzucać naszej woli i przekonywać do racji jak do garnków Zeptera. Masz pomysł to go realizuj – tak uważamy. Jeśli chcesz wystartować na radnego jako ty nie z taką czy inną naklejką to zapraszamy, postaramy się Ci pomóc.

Maciej Lechowicz