Czy chcesz wypożyczyć rower?

 

Szczecinecka Wpożyczalnia Rowerów Miejskich była dobrym pomysłem – co widać po wakacyjnych statystykach. Wprawdzie infrastruktura ścieżek rowerowych (miejmy nadzieję, że będzie usprawniana) kuleje, ale warto też by było usprawnić system, czyniąc go bardziej przyjaznym zarówno mieszkańcom, jak i turystom.

 

Opłaty

Wyczytałem w sieci, że około 25% bankowości elektronicznej posługuje się jeszcze „starymi” metodami weryfikacji przelewu – za pomocą zdrapek lub kart kodów. W wakacje odebrałem telefon od znajomego, byłego Szczecinecczanina – „Możesz zalogować się na moje konto i doładować mi środki?”. Kolega nie jest wykluczony cyfrowo, lecz kto by się spodziewał, że w trakcie urlopu, w dobie płatności zbliżeniowych oraz tradycyjnych – kartą płatniczą, przyjdzie mu wykonać „zwykły przelew” za usługę.
Owszem, można dokonać płatności w siedzibie Komunikacji Miejskiej, ale wycieczka np. z osiedla Zachód na ul. Cieślaka potrafi skutecznie zniechęcić do pośmigania miejskim rowerkiem. Rozwiązanie problemu:

1. Zmodyfikować oprogramowanie i hardware stacji, pozwalając na płatności zbliżeniowe.
2. Wyznaczyć kilka punktów w mieście, gdzie można by łatwo i szybko zasilić konto.

 

Wygoda

Tutaj sprawa dotyczy samego oprogramowania stacji. Skoro system ma być łatwy, prosty i intuicyjny, warto było przed uruchomieniem, zlecić testerowi przetestowanie tegoż.

1. Wybór języka na samym początku – nie oszukujmy się, niemiecko- czy anglojęzycznych turystów jest u nas na lekarstwo, więc olbrzymia większość użytkowników posługuje się językiem Polskim. Wybór języka powinien być więc opcją, gdzieś dalej w menu – wystarczy dostępna opcja: wciśnij klawisz, by zmienić język.

2. Logujemy się swoimi danymi i trafiamy na pytanie: czy chcesz wypożyczyć rower? Przepraszam bardzo… ale co innego można zrobić w tej stacji? Zauważyłem, że po kliknięciu „nie” system wylogowuje użytkownika i tyle. To druga niepotrzebna plansza. Szanujmy czas użytkowników.

3. Zgłaszanie awarii – znów jeśli nie mam przy sobie smartfona, nie jestem w stanie zgłosić awarii. Stacja nie daje takiej możliwości. Z drugiej strony – sam system zgłoszeń jest dość absurdalny – zakłada, że użytkownik wie jak dokładnie nazywa się dana część roweru. Brnięcie w nazewnictwo i długie listy potrafi skutecznie zniechęcić do zgłoszenia awarii. Wystarczyłby obrazek roweru, na który klikałoby się w odpowiednim (z grubsza) miejscu, a serwisant sam doszedłby szybko do tego, co jest uszkodzone. Rower to nie jest skomplikowane urządzenie.
Myślę też, że fajną nagrodą za zgłoszenie byłoby doładowanie konta – złotówka czy dwie. Użytkownik zgłasza, serwisant potwierdza fakt takiej awarii i środki „lądują” na naszym koncie. Takie systemy premiowania istnieją w innych miastach (za zgłoszenie awarii lub znalezienie porzuconego roweru).

4. Kolejne zaskakujące wylogowanie – na pewno użytkownicy stacji zauważyli, że „powtarzalność” klawiszy jest bardzo czuła – wystarczy chwilkę przytrzymać palec na klawiszu, przez co cyfra wbija się kilka razy. Jeśli przebrnęliśmy do wpisania numeru roweru, który chcemy wypożyczyć, system nie prosi nas o podanie prawidłowego numeru, ale po prostu wylogowuje użytkownika.

 

Jeśli macie jeszcze jakieś pomysły na to, jak usprawnić ten system – poprzez zmianę lokalizacji stacji, dołożenie nowych, czy nawet zwiększenie lub zmniejszenie ilości rowerów dostępnych w danej „bazie” – zapraszamy do dyskusji. Kto ma wiedzieć jak usprawnić wypożyczalnię, jak nie ludzie korzystający z niej na co dzień 🙂

Dodaj komentarz: